tak bardzo:)
Źle się czuję. Tym razem fizycznie. Z powodu choroby. Ale Ukochany mówił, że postawi mnie na nogi;D właśnie przygotowuje dla Niego obiad:) mój Głodomorek:) lubię patrzeć jak wszystko w mgnieniu oka znika z talerza:D bardzo dużo je:) co mnie bardzo cieszy:) ale jest szczuplutki:) dla mnie w sam raz:) fajnie, że ma taką przemianę materii:D Tydzień temu był taki szczęśliwy:) rano jak poszliśmy się kąpać miał wyśmienity humor:) i takie radosne oczka:D ilekroć sobie to przypomnę to uśmiecham się:) mój Łobuz:) jak zwykle Niegrzeczny:D ale w pozytywnym sensie:D ten poranek był wspaniały:D
I obudził mnie swoim dotykiem:) oczywiście taki był cel;p tak czule mnie zaczepiał:) delikatnie szczypał, rysował palcami po mojej nodze:) a jak otworzyłam oczy uśmiechnął się uroczo:)
Mówi mi też, ze lubi jak mam grzywkę spięta na bok:) nie do góry, tylko w bok:)
I wczoraj przed zaśnięciem myślałam o tym, jakie wspaniałe jest to, że wspólnie poznajemy nasze ciała, nasze potrzeby:) ani nikt wcześniej Jego ciałka nie dotykał ani nikt mojego:) jesteśmy "czyści":) mam nadzieję, że nigdy się to nie zmieni:) że tylko pozostaniemy dla siebie:) tak bardzo mnie to cieszy:)
julita 27/01/2012 12:09:55 [komentarzy 0] Komentuj
paniusia
W tygodniu jak dzwonił do mnie zdrobnił moje imię;D a to znak, że albo się stęsknił albo jakoś intensywniej myślał o mnie czy coś;D bo kiedyś częściej w ten sposób się do mnie zwracał, a teraz rzadziej:) ale przynajmniej wiem, co to oznacza;) znam Go już 3 lata:) ten Jego znaczący ton:) Tylko, że ta czułość, którą ostatnio intensywniej okazuję zaczęła źle na Niego wpływać:) bo już zaczął troszeczkę lekceważyć mnie:) ale nie w złym sensie:) nie odwzajemnia, uspokaja mnie:) nie jestem namolna:) w tym złym sensie zaczął czuć się ważny:) nie jestem za to zła:)
Tydzień temu tak mocno mnie przytulił jak się mieliśmy rozstać:) długo trzymał mnie w swoich objęciach:) On poszedł w swoją stronę, ja w swoją, ale cały czas się odwracaliśmy:) i machaliśmy do siebie:) albo kierowaliśmy buziaki w swoim kierunku:) w mpk usiadłam tak, żeby mnie widział:) i jeszcze pomachaliśmy sobie:) stojąc w korku niedaleko dworca napisałam, że jeszcze może wsiąść do mpk:)
Wczoraj po południu poszedł spać, bo głowa Go bolała i jak tylko się przebudził, zadzwonił do mnie:) wciąż mnie zaskakuje:)
Czasami kłócimy się na żarty;D no i uprzedził mnie, że jutro dostanę klapsy;p ponoć byłam niegrzeczna;p często mi tak grozi;p oczywiście nie pozostaję dłużna;p On ma dostać za to klapsy, że mnie zaraził;) jestem przeziębiona;) już od poniedziałku;)
Ostatnio zrobił rentgen naszych telefonów;) a dokładniej to rejestr rozmów i smsów;p zaczął coś sugerować, że On częściej pisze i dzwoni;p ale jak widać czyste żarty, bo nic się nie zmieniło:) no i podsumował, że dziennie piszemy ok. 200 smsów;p
Nie chcę opisywać te niefajne sytuacje... ale chyba opiszę;) dwie ważniejsze sytuacje, które dały mi do myślenia, to po pierwsze Jego stwierdzenia podczas kłótni, że zachowuje się jak "paniusia". Na uczelni jest taka jedna, która non stop taka jest, ale jak ostatnio oznajmiłam to przy Nim, to zaprzeczył i powiedział, ze On nic takiego nie zauważył. Że podczas rozmowy nie odczuł tego. Już nie wspomnę, że macha rękami i wykonuje "paniusiowate" gesty. A dla wyjaśnienia podczas kłótni, to np. zdarzy mi się, że nie od razu odpowiem na Jego pytanie, albo odpowiem bardzo skrótowo. No bo przecież nie mam wtedy najlepszego humoru. I to też nie zależy ode mnie. Chodziło też o to, że nie zwracam w takich sytuacjach na Niego uwagi. No i tydzień temu powiedziałam, że przykro mi, że tak o mnie mówił (wcześniej nie zwracałam na to uwagi, bo myślałam, ze może rzeczywiście coś ze mną nie tak, ale sytuacja z ta dziewczyną sprawiła, ze oprzytomniałam). Stwierdziłam, że On też tak się zachowuje jak jest zły na mnie i że wg mnie to jest normalne zachowanie w takich sytuacjach. Przeprosił i powiedział, ze tak nie myśli. Że ja się tak nie zachowuję. A potem już było tylko lepiej:D
A po drugie to chodzi o to, że On często nie zgadza się z moim zdaniem. Nie musi oczywiście. Każdy ma inny światopogląd. Ale On już ma takie nastawienie, że zawsze mi zaprzecza. Czasami po moich twardych argumentach przyznaje mi rację, czasami też i ja zmieniam zdanie. Zawsze dochodzimy do porozumienia, ale zastanawia mnie Jego podejście. Ciężko mi jest dokładnie opisać o co mi chodzi, ale np. ostatnio zwracam na to uwagę. Bo przecież ja też mogę się mylić, czy być przewrażliwiona. Ale okazało się, że to nie moje przewrażliwienie. Pewna osoba poruszyła ten sam temat, a przynajmniej baardzo podobny. Przyznał jej rację. Innym zazwyczaj przyznaje rację. Przykre. Wiele już takich sytuacji było. Nie wiem skąd to się wzięło. Może to jest dobre. Bo ze mną podejmuje dyskusje a innym przyznaje racje. Może np. chce mnie wyprowadzić z błędu a w rozmowie z innymi nie zależy Mu na tym? nie wiem co mam o tym myśleć. Nigdy nie pokłóciliśmy się z tego powodu, ale zaczęło mnie to zastanawiać...
julita 27/01/2012 00:23:40 [komentarzy 0] Komentuj
a kiedyś bylo inaczej...:)
Oznajmił z wykrzyknikiem i "szerokim" uśmiechem, że jutro już przyjedzie do mnie:D przyznał, że cieszy się z tego powodu:D tak bardzo daje mi do zrozumienia, że szaleje na moim punkcie:D bardzo często dzwoni, bardzo często pisze:) i dłuuugo piszemy:) i raz albo dwa razy dziennie dłuuugo rozmawiamy:) no i Jego sposób komunikowania się ze mną daje dużo do myślenia;D choć też ostatnio się troszkę podenerwowałam:) Ostatni weekend był cudowny:) och! i te dłuuugie pocałunki:D na różne sposoby:D tak inaczej:) eksperymentalnie;) ale czas trwania pocałunku był zaskakujący:D tak długo to chyba całowaliśmy się na początku związku:D i to może nawet nie;D
A teraz cieszy się z przyjazdu choć wie, że nie możemy i nie będziemy się Kochać:) chyba bardzo lubi, jak się do Niego po kryjomu dobieram:D w sumie, to nawet mi to zasugerował:D no bo jak jest współlokatorka to inaczej nie można;p no wiem, że to nieładnie, ale staramy się być niezauważalni i chyba nam się to udaje:) wielokrotnie mówiłam koleżance, że jak przeszkadza jej to, że mój Ukochany przyjeżdża na weekendy, to niech mi mówi:) zaprzeczyła:) no i są też sytuacje, gdzie nie przystoi tak zachowywać się;p tak zaczepiać;p ale po kryjomu można;p Ukochany zdradził też, że lubi jak Go budzę rano(oczywiście wtedy gdy jest u mnie):D
Jestem pod wielkim wrażeniem, że tak dobrze się dogadujemy:) to jest takie miłe:) ostatnio żartowaliśmy, że jak już Mu się nie będzie chciało pisać po spotkaniu z kolegą, to niech przynajmniej 1/4 smsa napisze;p On dodał, że jak będę już spała, to 1/8 napisze;p
Nawet na odległość chce chodzić "razem" spać:) o tej samej godzinie:) albo siedzi ze mną, aż skończę się uczyć:) a to już coś znaczy:) bo to Śpioszek jest i lubi dłuuugo spać:) a jednak dla mnie skraca sobie ten czas;) uwielbiam budzić się i czytać wiadomość na "dzień dobry" od Niego:) jak ja uwielbiam z Nim rozmawiać:D i się droczyć:D On też to uwielbia:D może dlatego tak często do mnie dzwoni i pisze:) to miłe gdy pyta co zjadłam, jak się czuję, co robię- o to akurat baaardzo często pyta:) ostatnio nazywa mnie "Kujonem";p oj, no sesja jest;D
Tydzień temu też pisał, że nie może się doczekać kiedy do mnie przyjedzie:) cieszył się że będziemy sami:) że będziemy mogli swobodnie wariować:D nie tylko chodzi o igraszki;) dla mnie to wciąż zadziwiające jak bardzo podoba się Mu moje ciało:) chociaż przyznam że ostatnio "doceniłam" swoje nogi;p bo mam proste i zgrabne:) a na pytanie współlokatorki jakie wg. Niego mam nogi odpowiedział że ładne:) a ja myślałam, że odpowie "normalne":) koleżanka chciała sprawdzić czy stać jakiegoś chłopaka na takie stwierdzenie:) bo jej tak nie potrafi
julita 26/01/2012 23:44:51 [komentarzy 0] Komentuj
...
Zły stan psychiczny. Bardzo zły. Nie pamiętam kiedy taki mi towarzyszył ostatnio. No i jeszcze pod koniec dnia On dodał coś od siebie. W nieładny sposób.Nie chcę, żeby ten zły stan psychiczny miał jakieś znaczenie. Był jakimś przeczuciem. Wiem, że do takiego nastroju przyczynił się "dzisiejszy" sen. Nie chcę go uwieczniać, ale żeby choć w części przekazać jego grozę to wspomnę, że uciekałam przed wujkiem. Tysiące snów o takim scenariuszu już miałam, ale ten zakończył się na tym, że najpierw nie mogłam dostać się do swojego domu. Oczywiście brama była za wysoka, zbyt ciemno było i dom nie przypominał z daleka tego rodzinnego. A gdy już się z nim znalazłam i chciałam zamknąć drzwi przed wujkiem, najpierw bałam się, że nie zdążę, a później zamykając, klucze w zamku wyginały się jak plastelina, bo ktoś z drugiej strony kręcił kluczem w przeciwnym kierunku. Co prawda miałam wiele kluczy, lecz z każdym działo się to samo. Ja, ta która potrafi panować nad swoimi snami, która zawsze ucieknie, zawsze sobie poradzi, nic nie mogłam zrobić. Ten sen zapanował nade mną. Obudziłam się i zaczęłam płakać. Mój Ukochany też się obudził, bo mocno się do Niego przytuliłam. Nawet teraz płaczę. Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się płakać z powodu jakiegoś snu. Bo chyba ten był najgorszy w moim życiu. Nie chcę go pamiętać.
Miałam dzisiaj egzamin. Będzie poprawka.
Od kilku dni źle się czuje. Jakieś mdłości. Aż Kochany zasugerował, że może w ciąży jestem. Mam ogromną nadzieje, że tak nie jest.
Od kilku dni nie mogę patrzeć na słodycze. Bardzo szybko na ich widok lub samo pomyślenie o nich robi mi się niedobrze. Dziwne. Bo uwielbiam słodycze. Uwielbiałam. Przez kilka ostatnich dni nie jadłam w ogóle. A teraz bardzo szybko robi mi się niedobrze.
Chciałam dzisiaj Ukochanego pochwalić, pokazać, ze doceniam, że zauważam Jego zmianę zachowania, a On... jakby mnie wyśmiał(?) nie wiem jak to określić, ale poczułam się zażenowana. Nie pierwsza taka reakcja, ale wiem, że ostatnia.
julita 24/01/2012 00:49:27 [komentarzy 0] Komentuj
Miłość dojrzała:)
Piszemy ze sobą:) a tak ogólnie to bardzo często dzwoni i wysyła smsy:) zawsze pierwszy:) Jestem ciekawa, czy któregoś dnia będzie miał o to pretensje;) kiedyś były, a teraz od dłuższego czasu nie ma żadnych sprzeciwień;) jak się zdarzy, że ja dzwonie, bo np. wracam z uczelni i niewygodnie jest pisać smsy, to On jest przy tel:) a jak nie jest to oddzwania za kilka sekund, albo zdyszany odbiera w ostatniej chwili:) Nie to, żebym specjalnie nie pisała, czy specjalnie nie dzwoniła. Po prostu mam dwa kierunki. Uczę się, chodzę na uczelnię, robię zakupy, robię obiady i dopiero wieczorem mam czas na dłuuugą rozmowę:) albo w drodze powrotnej z uczelni:) albo do uczelni:) smsami wymieniamy się niekiedy podczas moich zajęć:) W piątek jak przyjechał miałam zły humor. Gość od ćwiczeń mnie zdenerwował. Jak pisaliśmy to miałam dobry, dlatego nie spodziewał się takiej zmiany. Po przyjściu do ak. razem zrobiliśmy obiad:) późnym wieczorem wyciągną mnie "siłą" na spacer;p akurat w ten dzień nie miałam ochoty:) pierwszy raz chyba tak się zdarzyło, że musiał mnie namawiać:) podczas spaceru bardzo często mnie przytulał, przyciągał do siebie:) lubimy zderzać się biodrami:) co prawda jestem o 20 cm niższa od Niego, ale w butach na obcasie daję radę;p bardzo dobrze się dogadujemy:) non stop się śmiejemy:) i żartujemy:)
Ten Śpioszek nawet gdy przed snem Mu przeszkadzam, (bo lubię się z Nim pieścić, a że jest współlokatorka, to tylko wieczorem mogę) śmieje się ze mnie:)
W niedzielę straciłam dobry humor. Bo On mówiąc o innych dziewczynach nie był dla mnie czuły. W ogóle w ten dzień i w sobotę być oziębły. W sobotę rozumiem, były 2 kolokwia i egzamin. Ale w niedzielę był dziwny. Ja zazwyczaj jak mówię o chłopakach, to przytulam Go, albo w inny sposób daję Mu do zrozumienia, że tak tylko mówię, że to nic ważnego, że Go Kocham, że nie ma się o co martwić, czy być zazdrosny (a ostatnio jest zazdrosny:) ). Jak straciłam humor, to On jakby nagle oprzytomniał. Teraz ja nie miałam dobrego humoru, a On starał się mnie pocieszyć. Został na wykładzie, a ja poszłam do ak. tłumacząc się że jestem zmęczona. Nie kłamałam. Byłam zmęczona. Cały tydzień mnie tak wymęczył. Do końca też nie wytrzymał i przyszedł po godzinie:) w kościele niestety nie byliśmy, bo te zaoczne wykańczają.
Wczoraj dzwonił do mnie po 7:) a ja poszłam spać po 2:) ale rozmawialiśmy pół godziny:) w trakcie rozmowy wysłał mi smsa;) zauważyłam, że nie jest jakoś zbytnio czuły przez smsy, rzadziej pisze np. "Skarbku", ale nie przeszkadza mi to:) ważne że czuję zainteresowanie z Jego strony:) bo aż się dziwię, że tak często dzwoni:) widzę, że potrzebuje rozmowy ze mną:)
Byłam bardzo czuła przez ostatnie tygodnie:) a Jemu to bardzo odpowiadało:) i tylko uśmiechał się zachęcająco przekazując informację zwrotną jak Mu z tym dobrze:)
Teraz częściej wariujemy pod prysznicem;D zawsze jak myje włosy, to musi mnie ochlapać, bo ma krótkie i woda pryska:) w odwecie ja zaczęłam Jego chlapać i się rozkręciło;p mówiłam, że pomimo tego, iż niekiedy nie mam zamiaru włosów myć, to i tak przy Nim mam zawsze mokre;p
Śmiem twierdzić, że teraz- tak od wakacji jest- lepiej niż na początku związku:) to właśnie teraz tak swobodnie się śmiejemy, wspieramy się, rozumiemy się bez słów i miło spędzamy wspólnie czas:)
Wczoraj spotkał się z kolegą:) wrócił po północy:) pisaliśmy jeszcze chwilę:) oczywiście pozytywnie było:) dużo śmiechu:) a właśnie teraz do mnie zadzwonił i dowiedziałam się że strasznie chciało Mu się spać;p pisałam Mu że ja jeszcze chwilkę posiedzę, ale On niech już idzie spać, ale się uparł i jeszcze musiał się ze mną podroczyć;p Kiedyś jak spotkał się z kolegą przez przypadek, to wszytko w smsie dokładnie wytłumaczył jak to się stało:) zaskoczył mnie:) teraz tez mi opowiadał co wczoraj robili:) a ja nie zadałam ani jednego pytania:) to On zaczął ten temat:) taki związek mi się podoba:) i cieszę się, że sam wykazuje inicjatywę:) oczywiście u mnie takie zachowanie było od zawsze:) bo jak człowiek nic nie ma do ukrycia i chce się dzielić każdą chwilą z drugą bliską mu osobą, nawet tymi chwilami które spędził ze swoimi znajomymi, to wg mnie jest to Miłość dojrzała:)
julita 18/01/2012 10:27:45 [komentarzy 0] Komentuj
"wyjdziesz za mnie?":)
Zauważyłam, że bardzo podoba Mu się to, jak siadam do Niego przodem na Jego nogach;D a robię to zazwyczaj przeszkadzając Mu w "pracy" przy komp;p czasami się uczy, więc w ramach chwilowego odpoczynku serwuję Mu miłe doznania;p lubię też Mu dokuczać przed snem:D ostatnio śmialiśmy się z tego:D nie denerwował się na mnie:D śmiał się że jestem nieznośna;p i siłowaliśmy się czołami;p uwielbiam jak delikatnie uderza swoim czołem o moje;D rozbrajające;D albo zaczął mnie łaskotać w stopy swoimi stopami:D lubię też czuć Jego rękę na moim ciele:) często śmiejemy się przed snem:) Ostatnio ostrzegł mnie żebym tak tyłkiem nie kręciła, bo cały czas będzie chodził z tylu za mną;D
No i często dzwoni jak Mu jest źle:) jak sobie z czymś nie radzi, jak coś Go denerwuje:) miłe, gdy Ktoś czuje w tobie oparcie:)
Pijąc tymbarka wspominałam jak kiedyś gdy byliśmy w jar. On na zakrętce miał napisane "wyjdziesz za mnie?" i pokazał mi to z szerokim uśmiechem na twarzy:) teraz chyba bałby się coś takiego pokazać. Bo za bardzo naciskałam. Ale chyba nie ma takiej dziewczyny, która chciałaby chodzić z brzuchem bez ślubu. Wiem, najlepsza opcja to się nie Kochać... Ale jak się dostrzega to, że druga Osoba bardzo się stara, że zależy Jej i Ty ją na dodatek Kochasz, to ciężko jest w tym wytrwać. A ja się tak bałam. Bo przez jeden cały miesiąc nie miałam okresu. Było minęło;D
Przeglądając zeszyty poczytałam sobie nasze rozmowy:) zaczęło się od tego, że zapytałam dlaczego nie pisze, tylko mnie zaczepia:) odpowiedział, że "bo mi się podobasz":) rozmowa dalej się toczyła, ale chciałam uwiecznić to, że jeszcze Go stać:)
Analizując kłótnię z chłopakiem mojej współlokatorki On w pewnym momencie przeprosił mnie, że tak rzadko mówi mi komplementy:) i przytulał:) tylko że On od jakiegoś roku często mówi mi komplementy:) ale fajnie że się nad tym zastanowił:) bo dało się odczuć, ze już wcześniej o tym myślał:)
julita 13/01/2012 00:41:32 [komentarzy 0] Komentuj
zakazy;)
A jutro mój Ukochany przyjeżdża, stąd ta notatką;D ja już od poniedziałku czekam na piątek;D ale On też czeka;D dzisiaj mi już napisał, że nie może się doczekać:) ale po chwili urwał temat;) chyba nie chciał się rozczulić;p och, mam tyle do napisania:) Już dawno powinnam zaznaczyć, że Bóg cały czas nade mną czuwa:D mam ostatnio dobrą passę:D jakiś miesiąc temu po wygłoszeniu prezentacji mi jako jedynej ludzie z grupy bili brawo:D lepiej być nie mogło:D jeszcze kobietka od ćwiczeń zapytała z potwierdzeniem w głosie "podobało się?":D a dzisiaj zaliczyłam ćwiczenia na 5 i nie muszę pisać kosmicznego egzaminu!:D współczuje mojemu Ukochanemu:* jak na razie wszystko pozaliczałam i ogólnie czuję się doceniona:)
Poprzedniej nocy śniło mi się, że mój Ukochany zakładał mi na palec złoty pierścionek mojej siostry, ponieważ chciał zobaczyć jaki rozmiar dla mnie będzie dobry:) ogólnie w sny nie wierzę, ale ten wbrew moim przekonaniom i zasadom sprawdziłam w senniku:) choć bałam się:) dowiedziałam się, że się zaręczę i będę miała szczęśliwe małżeństwo:D oby;D
Zaskakuje mnie postawa mojego Ukochanego:) przez dwa wieczory do późna ze mną pisał, choć informował, ze idzie już spać:) ale rozmowa tak się rozkręciła, że poszedł spać ponad godzinę później niż planował:D
Zaprzestałam spożywać słodycze;p mój Ukochany mi zakazał;p ale miał powody:) i bardzo się z tego cieszę, bo mam większą motywację:) kategorycznie też zabronił mi używania tuszu do rzęs;p bo się popiół sypie;p tłumaczę że tylko wtedy się sypie, jak przecierem palcami oko, ale moje wyjaśnienia nie działają;p oznajmiłam że kupiłam nowy i że mam nadzieję, że ten nie będzie się kruszył;p zaznaczyłam też że pewnie i tak mi nie pozwoli;p zaśmiał się;p pozwoliłby, ale skoro nie chce to nie będę używała:) powiedział też że bardziej Mu się podobam bez:) więc dostosuje się;)
julita 13/01/2012 00:21:02 [komentarzy 0] Komentuj
szczęsliwi
Godzinę temu miałam iść spać, ale jeszcze napiszę co-nie-co o naszych 6 wspólnych dniach;D dzisiaj śmiałam się z Niego jak On mógł tak długo wytrzymać ze mną;p W środę poszliśmy do kina:) w czwartek ja miałam na 8 szkolenie, a On sobie słodko spał:) powiedział mi tylko żebym szybko wracała:) no i szybko wróciłam:) na darmo poszłam na to szkolenie, równie dobrze mogłam nie odbierać indeksu od starościny i też miałabym wpis. Wracałam do ak. z pustym żołądkiem i z nadzieją, że jakieś kanapki na mnie czekają:) jeszcze zadzwoniłam do mojego czy coś chce ze sklepu, bo robiłam zakupy na obiad:) oczywiście jak wróciłam, kanapek nie było. Był On witający mnie uśmiechem. Powiedziałam, że jest mi przykro, że nie zrobił mi śniadania. Odrzekł, że chciał na mnie czekać w łóżku. a na końcu wymiany zdań i chwili milczenia siedziałam przodem do Niego na Jego nogach:D wyznał, że mnie Kocha:D odwdzięczyłam się tym samym:) później rozkręciliśmy się baaardzo szybko:D
W piątek planowaliśmy iść na 9 na mszę;) jednak realizacja tego planu odroczyła się w czasie;p poszliśmy na 18;)
W sobotę zdaliśmy dwa egzaminy:)
W niedzielę byliśmy tylko na ostatnim wykładzie:) a później na mszy:) podczas kazania otulił moją dłoń swoimi dłońmi:)
Ukochany planował spacer przez dwa dni:) nic z tego nie wyszło, bo ten czas tak szybko leciał:)
Dużo się uczyliśmy, a oprócz tego dużo relaksowali;p egzamin zdany i my szczęśliwi=D nie tylko z powodu zdanych egzaminów;p
Uwielbiam myć z Nim zęby:D ostatnio naśladowaliśmy swoje postawy przy tej czynności;p
Lubię jak spędzamy tak radośnie ten wspólny czas:)
Zauważyłam, że On bardzo szybko chce załagodzić najmniejszą sprzeczkę:)
Bardzo cieszy mnie fakt, że jest wierzący:) i to nie na niby:) cieszę się, że razem się modlimy każdego wieczoru:) nie wiem w jaki sposób to się zapoczątkowało, ale fajnie, że to funkcjonuje:)
Często marudzi, że za bardzo grzeje w łóżku;p zawsze się odkrywa;p ale w nocy czuję, że się mocno przybliża;p i ogrzewa swoje zimne ciałko;p uwielbiam to przytulanie:) jest taki uroczy:) często nie pozwala mi wstać rano:) np. dzisiaj leżeliśmy do 11:D objął mnie rękami i wtulił się mocno:)
A jak wychodzi w nocy do wc, to po powrocie daje mi ciumka:D
Wczoraj leżąc w łóżku i stykając się noskami robiliśmy dziubki i dawaliśmy sobie serię buziaków:D
No i pochwaliłam Go za to, że tak często mył naczynia i był chętny do gotowania obiadu:) jak nigdy:)
Czułości było bardzo dużo:) widzę, że bardzo Mu to odpowiada:D jak choć na kilka godzin przestałam, to On się "domagał" wręcz;D
Jednym słowem cudownie było:D
julita 10/01/2012 00:08:46 [komentarzy 0] Komentuj
:D
Krótka notatka, bo mój Ukochany jedzie już do mnie;) chciałam jeszcze uwiecznić kilka sytuacji zanim zapomnę;p bo do poniedziałku, to bardzo prawdopodobne;p wczoraj napisałam Mu że tęsknię za Nim:) baaardzo długo Mu tego nie pisałam:) a to dlatego, że jak kiedyś Mu mówiłam, czy wyznawałam Miłość to żartował "miło mi";p więc zaprzestałam;p teraz On się produkuje;p wczoraj odpisał, że myślał, że jest to niemożliwe, żebym za Nim zatęskniła;p często pisał, że niech ja się odezwę jak zatęsknię, albo, że chyba dopiero wtedy zatęsknię, jak On wyjedzie na trzy tygodnie;p W poniedziałek spotkaliśmy się najpierw w kościele, a później przed 18:) bo ja odsypiałam do 18;p od razu napisał, czy może już po mnie przyjechać:) zamówiliśmy pizze i pojechaliśmy do Niego:)
Na dzisiaj kończę, bo chce jeszcze temu mojemu Barankowi obiad ugotować:D
julita 4/01/2012 11:39:01 [komentarzy 1] Komentuj
emocje:)
Pewnego wieczoru gdy przyjechał po mnie zapytał "To gdzie jedziemy królewno śnieżko?";) Muszę się też przyznać, że nie powiedziałam Mu tego, co zamierzałam. W sumie, to żadne z tych moich przemyśleń i postanowień nie usłyszał;p ale nie oznacza to, że tak po prostu zapomnę o Jego zaniedbaniach;p tak przecież nie wolno;p znajdę inne rozwiązanie;p dzisiaj dzięki mojej małej pomocy, zasugerował, że zrobi obiad jak przyjedzie;) no ciekawe;p ale niech wie, że nie ja tylko będę gotowała;p niech się powoli przyzwyczaja;p smakołyków już nie będzie:) i zakupy już nie będą czekały w lodówce, czy w szafce;p będą czekały w sklepie;p
Ostatnio myślałam o tym, jakie to niezwykłe jest, że jak ja kombinuje, żeby nie grzeszyć, to On zawsze to zauważa, a jak sugeruję żeby coś zrobił, to nigdy nie wie o co mi chodzi;p
Sylwestra spędziliśmy u mojej rodziny:) fajnie było, bo mam "młodą" rodzinkę;p i szalonych wujków;p trochę źle się stało, że na żarty przeszukiwałam Jego komórkę;p bo dowiedziałam się, że wysłał życzenia do dziewczyny i nic mi o tym nie powiedział:) czy ja wiem, czy była to zazdrość? nie wiem. Nie wiem dlaczego popsuł mi się humor. Od dawna już tak nie reagowałam. A przeszukałam dlatego, że On mi często moją bierze;p nie mam Mu tego za złe:) zazwyczaj mówimy sobie o tym do kogo piszemy. Nie żeby się spowiadać, ale np. takie krótkie zdawkowe informacje. Nie rozumiem trochę swojego zachowania, ale On też nie powinien się złościć za to, że zwróciłam na to uwagę. Bo rzadko kiedy złoszczę się za takie błahostki. No taki humor miałam. Tak na marginesie, to też wysłał tej dziewczynie pocztówkę jak byłam za granicą, a On był na szkoleniu. Ogólnie to tłumaczył to tym, że ona jako jedyna z byłej klasy do Niego się odezwała, czy jakoś tak:) Cały czas powtarzał, że jak ja mogłam pomyśleć, że On coś z nią kręci. Nie wiem co o tym myśleć, ale mniejsza o to. Zobaczymy jak to później będzie:) tylko też była taka sytuacja, że On nie chciał, żebym ja utrzymywała kontakt z chłopakiem którego znam dłużej od Niego. No i w końcu rok temu zerwałam z Nim kontakt, a w sobotę mi powiedział, że głupio zrobił. Fajnie, że dopiero teraz tak stwierdził. Kolega już się zaręczył, więc tym bardziej nie chcę odnawiać z Nim kontaktu, bo jego dziewczyna mogłaby źle zareagować:)
Ale nie o tym chciałam:) robiąc herbatę mój Ukochany przyszedł do mnie i zaczęliśmy tańczyć w kuchni:) dołączył do nas wujek i ciocia:) wujek zaczął mówić o naszej przyszłości, chce nam załatwić pracę, żebyśmy mieli swoje wspólne pieniądze, które powinniśmy odkładać na wspólne konto:) mój Ukochany cały czas twierdził, że oczywiście mnie Kocha i chce być tylko ze mną:) że myśli o naszej przyszłości:) jak się później okazało rzeczywiście myśli, bo w drodze powrotnej zaczął się przejmować słowami wujka. Oznajmił, że nie jest w stanie zapewnić mi teraz taką przyszłość jaką chciałby wujek, że nie jest to możliwe, abyśmy w najbliższym czasie mieli swój własny dom. Zmieniłam Jego tok myślenia, bo przecież wujek nie to miał na myśli:) i dodałam, że wszystko w swoim czasie, najpierw zaręczyny a potem dopiero można myśleć o tych poważnych sprawach:)
Ogólnie rzecz biorąc Sylwester był bardzo udany:) pomiędzy nami iskrzyło i nagromadziło się wiele emocji, ale chyba właśnie dlatego było ciekawie;D
julita 2/01/2012 20:39:39 [komentarzy 0] Komentuj
Zdjęcia pobrane z Foto_Decadent
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & instrukcje na bloga
Menu
Strona głównaLinki
Archiwum
2012Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
2009
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
