Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
wakacje

wakacje

Nie mam wsparcia. Trochę mój pomysł jest szalony a ja jestem niepoprawną optymistką, ale... Chcę kupić mieszkanie. Mój Ukochany cały czas mi odradza. Ale ja sadzę, że lepiej teraz niż po studiach. Są kredyty mieszkaniowe dla studentów. A potem, żeby wziąć kredyt trzeba mieć konkretne zarobki, hipotekę i te sprawy. Wydaje mi się, że trudniej będzie wziąć kredyt po ukończeniu studiów. Dzwoniła do mnie pewna kobieta z agencji nieruchomości i umówiłam się na spotkanie. Przedstawią mi oferty odpowiadające moim wymaganiom. Oczywiście nie chcę drogiego mieszkania. Ale ten pomysł nie wziął się z niczego. W domu już nie mogę wytrzymać. Męczę się. Spanie na podłodze nie jest przyjemne. Mieszkam w niewielkim domu. Moje ubrania prawie wysypują się z szafy. A mieszkam z mamą, Babcia i siostrą. Cztery kobiety. Nie mam swojego miejsca. Swojego pokoju. Miejsca na kosmetyki. Wszystko wyciągam wymięte. Buty w takiej szafie wraz z butami 3 innych osób nie wyglądają ciekawie. Szybciej ulegają zniszczeniu. Na to w sumie znalazłam sposób, bo wszystkie daję do pudełek, ale to też nie jest komfortowe. Ale przełomem był przyjazd mamy. Marudziła od pierwszego spotkania. Pojechałam po nią wraz z moim Ukochanym na dworzec pkp. Caaaałą drogę coś jej nie pasowało. Cały czas wszystko krytykuje. Tylko to, co ona ma i to, co ona myśli jest najwspanialsze. Oczywiście jak przyjechała, to chciałam się pochwalić czymś ładnym, jakimś ubraniem, czy butami. Oczywiście ocena negatywna. Ona by takich nie kupiła. Wszystko jest złe. WSZYSTKO I WSZYSTKICH. Nie przesadzam. Babcia w sumie jest taka sama. Podcinają mi skrzydła. Jestem wrażliwą osobą. Mam bardzo wyczulone sumienie. Nie chcę się z nimi kłócić. I nie chcę już tu przywoływać konkretnych sytuacji. I ich oczerniać.
A do mojego Ukochanego też mam... żal. W sumie nie wiem czy to tak można nazwać. Może to po prostu mój egoizm... W wakacje w zwykły dzień nie ma opcji, żeby Go gdzieś wyciągnąć. Nawet o wypadzie nad morze z Nim nie mam co marzyć. Nie jest łatwo. Bo On jest w domu potrzebny. Chłopak, który ma 21 lat chyba nie powinien tak spędzać swój wolny czas tylko dlatego, że dziadkowie tak chcą. A sami nie za bardzo mają siły żeby pomagać w domu. Współczuję Mu, ale On też nic z tym nie robi. Gdyby pokazał, że chce zacząć żyć po swojemu, pokazał, że chce pracować, a nie siedzieć w domu i cały czas im pomagać... Może sami już by sobie nie utrudniali życia. Rozumiem, że to normalne pomagać w domu i uszlachetniające ale jak długo tak można? przecież On już powinien zacząć żyć po swojemu, a nie patrzeć na widzi-mi-się starszych. Też nie mam Go dla siebie. My dopiero wakacje mamy, jak studiujemy. Wtedy jeździmy w różne miejsca i spędzamy ze sobą całe dnie. Teraz nie musi tak być. Rozumiem to, ale jakieś wakacje by się przydały. Trochę nie rozumiem podejścia Jego rodziny. Ale w sumie to nie moja sprawa. Między innymi dlatego też chce kupić to mieszkanie, żeby zobaczył, że można. Żeby zrobić ten pierwszy krok do przodu. Chciałabym żeby znalazł pracę, a do domu przyjeżdżał pomagać raz na jakiś czas. Ja mam takie szczęście, że u mnie w domu jest troszeczkę "szersze" myślenie. Wiedzą, że chcę już żyć po swojemu i nic mi nie narzucają. jak chce to pomagam. Nawet lepiej się wtedy robi. Cóż...

julita 2/08/2011 18:38:57 [Powrót] Komentuj


a ja powiem tylko,że życzę Wam powodzenia i mniemy nadzieje,że reszta zmieni się również na lepsze;)
bez podpisu 2/08/2011 19:01:17
| http://krysztalowy-aniool.blog4u.pl/ IP: zalogowany



Szablon wykonany przez Asię dla Szablony.Blogowicz.Info.
Zdjęcia pobrane z Foto_Decadent
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & instrukcje na bloga