krzyki zza ściany
Zadziało się trochę w moim życiu. Po pierwsze wspaniały weekend za mną, a po drugie kiedyś bardzo ważna dla mnie osoba odezwała się do mnie. Szok. Ale zacznę od tych piękniejszych chwil:) Weekend spędziłam z Nimmmmm:) Nie pamiętam co dokładnie po kolei się działo, ale postaram się odtworzyć te chwile:) w piątek wyjechałam po Niego:) na stację:) choć sugerowałam, że jest to dla mnie... dyskomfort. Powiedział, że lepiej się czuje jak nie jedzie sam. W ramach mojej niezależności nie okazywałam Mu uczuć. Bo przecież ma być dla mnie... wypełnieniem wolnych chwil? oczywiście że nie jest. Ale nie mogę za bardzo okazywać uczuć. Mam się zachowywać jak facet. Po seksie iść spać, a nie rozpamiętywać jak było przyjemnie. Tak też nie robię. Aczkolwiek staram się. Ale nie chcę tego tak nazywać. To zbyt przykre. Po prostu staram się wydobyć z Niego uczucia. bo gdy ja je okazuję, to On już nie musi. Myślę że taki właśnie jest mechanizm działania. na razie się sprawdza. Bardzo często przytulał mnie w autobusie. Stałam na wprost Niego, ale trzymałam się poręczy. A On trzymał mnie. I całował. Po wyjściu z mpk wciąż przyciągał do siebie i twierdził, ze coś nie za bardzo się cieszę. A, i zapomniałam wziąć kom ze sobą. Gdy Mu o tym powiedziałam wypomniał mi że pewnie ja bym się złościła gdyby On nie wziął. Kochanie, ale ja przecież robię Ci na złość. No i zażartował, że coś Mu teraz nie odp od razu, że się nie przejmuję, nie czekam...:) ha ha:) później poszliśmy na "małe" zakupy. Oczywiście trochę się tego uzbierało. Cały czas polujemy żeby pójść do kina, ale niestety przez dwa ostatnie tyg nic ciekawego nie było. No i tak mijał nam czas. W nocy z piątku na sobotę o godzinie 3 jakaś dziewczyna wydzierała się niesamowicie i nic w tym namiętnego nie było. Oczywiście uprawiała seks. I udawała jak jej to przyjemnie. A ja biedna musiałam tego słuchać. Bo mnie obudziła:( to było straszne. Nie twierdze ze ja jestem święta, ale tu chodzi o jej krzyki, które naprawdę nie były przyjemne. "Wyglądało" to na tandetę, a nie prawdziwą przyjemność. Mnie nie przekonała. W akademiku oczywiście błoga cisza była, bo wszyscy wyjechali. A my pomykaliśmy nago:D wyzwoleni:D no bo przecież nikogo nie było:) ale mój i tak się bal, więc jedne drzwi zamknęliśmy, ale już od naszego pokoju niekoniecznie:D Ach!:D On bardzo lubi, kiedy jestem naga:) lubi podziwiać moje ciałko:) W sobotę było mega namiętnie:D po południu w przerwie pomiędzy wykładami:D i chyba właśnie też w tym dniu wieczorem, kiedy leżeliśmy na łóżku tak jak nas Bóg stworzył, On w moich nogach, ja w Jego nagle On zainteresował się moją lewą stopą. Co dla mnie oczywiście jest krępujące. Broniłam się, ale nalegał. Zdjął skarpetkę i całował moją stopę. O Bożee! co za uczucie. Dziwne. Ale chyba przyjemne. Połączone z pewnym dyskomfortem. No bo jak to tak? nie spodziewałam się czegoś takiego. Później przytulił się policzkiem do mojej stopy. I kolejny raz pocałował.
Myśleliśmy że w niedziele samochodem wraz z moją siostrą wrócimy do domu, jednakże okazało, że wczesnym rankiem w poniedziałek. Wcześnie jak zaproponował do mój Ukochany, to stwierdziłam, że wole jechać w niedziele, to przynajmniej się wyśpię w domu. Chyba troszkę Mu przykro było, że wole się wyspać niż z Nim spać jedną noc więcej. Oczywiście zrobiłam to świadomie. Wiem, straszna jestem...
julita 2/11/2011 22:37:18 [Powrót] Komentuj
Zdjęcia pobrane z Foto_Decadent
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & instrukcje na bloga
Menu
Strona głównaLinki
Archiwum
2012Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
2009
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
