Kocham
Dziwne to jest, ale już się stęskniłam za Nim:) nie mogę się doczekać kiedy wsiądę w autobus:) Nasz weekend rozpoczął się bardzo pozytywnie, aczkolwiek... Po powrocie z uczelni, zjadł zupkę, którą zachwalał przez całą drogę do L. Lubimy tam chodzić, bo przypominają nam się czasy kiedy razem mieszkaliśmy. On bardzo często chce tamte strony odwiedzać:) no ale pod koniec troszeczkę się zepsuło, bo Jemu było gorąco i stracił dobry humor:) jest strasznie humorzasty:) co czasami mnie irytuje. W tym momencie też mnie zirytowało, ale po chwili załagodziliśmy (w sumie to On załagodził) cała sprawę:)
W sobotę pierwszy raz nie byliśmy na żadnym wykładzie. Chcieliśmy iść na ostatni, ważniejszy, ale okazało się że był on o 8:) Przed tym wykładem poszliśmy do galerii:) Kochany kupił sobie dwa sweterki:) a miałam już Mu nie pomagać w kupowaniu, bo jak ja chciałam sobie coś kupić poprzedniego dnia, to On miał zły humor i w ogóle mi nie pomagał, a nawet przeszkadzał, pokazywał swoją niechęć i szybko się denerwował:) nie ukrywał tego:) demonstrował to minami;) oznajmiłam, że też tak będę się zachowywała. Ale:) sama biegałam po sklepie i szukałam dla Niego sweterków:) ostatecznie bardzo ładne i eleganckie kupił:) Po powrocie do ak. przyrządzaliśmy pieczone udka z pieczonymi ziemniakami:) z ponoć świetnego przepisu. Nie były warte tego straconego czasu:) bo długo je doprawiałam:) w niedzielę zrobiłam schabowe i jedno udko zostało:)
W sobotę oglądałam w necie, jak amerykańskiej pogodynce oświadczył się zapewne jej mężczyzna:) moja współlokatorka się tym zainteresowała, no i mój też podszedł zobaczyć. Z żartem określił go słowem "romantyk" i poszedł myć naczynia (chyba);) ja i współlokatorka obgadałyśmy ten temat no i jak mój przyszedł to zapytałam, kiedy On będzie taki romantyczny:) odpowiedział, że to niespodziewanka;) nawet się ucieszyłam na Jego odpowiedź, ale później żartowaliśmy więcej i w końcu mój odpowiedział, że później będzie tak jak Jego kolega mówił, że po co się ożenił. Zabolało mnie to. Nic się nie odzywałam. Trochę nawet mi zły poleciały. Siedziałam przy laptopie a On leżał. Po chwili podszedł do mnie i przykucnął. Cały czas zadawał mi jakieś mało znaczące pytania. Następnego dnia pytał, dlaczego mam taki humor. Domyślał się. Powiedziałam, że wiem już co On o tym myśli. Powiedział, że mnie Kocha i traktuje mnie poważnie, a to był żart. Nie przyjęłam do siebie tej wiadomości. Było mi bardzo smutno ilekroć sobie o tym przypomniałam. Dał mi ciastko z napisem "Kocham", kupił mi kinder niespodziankę:) przytulał mnie. Podczas gdy leżał wskazał jakbym miała coś nie tak na koszulce. Ale to był tylko pretekst, bo mnie przyciągnął do siebie. Też wtedy płakałam. Nie wiem dlaczego. Tak mi było przykro. Trochę już ze sobą jesteśmy, pochodzimy z tej samej miejscowości, jestem... nieważne. Nie byłam w stanie iść na wykład. Nie chciałam pójść zapłakana. Ale współlokatorka przyszła ze swoim chłopakiem więc się zebrałam w kilka minut i wyszłam. Zdążyłam na wykład. Usiadłam obok mojego.
a teraz się spieszę, więc później dokończę:)
julita 20/12/2011 10:33:20 [Powrót] Komentuj
Dlaczego baby są takie głupie, że wierzą jedynie w to, w co chcą? Wystarczy jedno słowo nie tak, nawet w żartach, a już uważamy to za obrazę majestatu i mamy gdzieś wyznania miłości przez naszych partnerów.
Trochę dystansu, dziewczyno, bo się zajdziesz. To twój pierwszy chłopak czy co?
Sestra 20/12/2011 11:32:34
| http://Sestra.id.joe.pl/ IP: zalogowany
Zdjęcia pobrane z Foto_Decadent
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & instrukcje na bloga
Menu
Strona głównaLinki
Archiwum
2012Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
2009
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
