Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
trójkąt :)

trójkąt :)

A dzisiaj wspominam jak chodziliśmy ok. 7 km na spacery:) i w każdą niedzielę 7 km do kościoła żeby się pomodlić:) oczywiście to wszystko działo się na wakacjach i nie w Polsce:) urocze to było:) i mam nadzieję że tak samo uroczo będzie w tym roku:)
Jak zbieraliśmy się do wyjazdu w sobotę oznajmił, że nie chce Mu się wracać do domu:) a na samym początku żartował, że pewnie codziennie będziemy się kłócić i wątpił w to, że ze sobą wytrzymamy. Przykre to było. Niby żartował. Może jestem przewrażliwiona. Staram się być przeciwnością tych dziewczyn o których mówią mężczyźni. Nie chcę być tą dziewczyną, która tylko krzyczy, czepia się, za dużo chce, wymyśla, ma humory, jest złośliwa, wypomina... oczywiście nie siedzę cicho, nie daje sobą rządzić i nie jestem zniewolona... w ogóle po co ja o tym piszę. Owszem, na początku było nerwowo, bo ja przecież mam dwa kierunki i po 4 egzaminy w tygodniu. Złościłam się i przepraszałam na zmianę. Później było coraz lepiej:) wciąż mnie przytula w nocy:) jak ja to uwielbiam:) nie chcę, żeby przestał:) całą noc śpi przodem do mnie, jak się budzimy, to uśmiechamy się do siebie i wciąż przyciąga mnie do siebie:) przez te mrozy było zimno w pokoju i grzaliśmy się wzajemnie;D jeszcze działam na Niego:) cieszy mnie to:) lubię też Jego uśmiech jak Mu dokuczam, albo jak Go zaczepiam:) szczególnie przed snem:) ma zamknięte oczy i uśmiecha się, a po chwili delikatnie otwiera oczy i odwzajemnia się jakimś gestem;)
Zazwyczaj jak któreś z nas przegląda jakieś strony internetowe to czytamy na głos tematy znajdujące się na tej stronie, a jak nas coś zaciekawi, to czytamy cały artykuł:) w tenże sposób czytając tytuł artykułu o tym, że każdy facet marzy o trójkącie dowiedziałam się, że On mógłby zgodzić się na trójkąt, ale tylko wtedy gdyby był drugi taki łobuz jak ja:D dodał, że musiałabym się sklonować:D
Podczas tego tygodnia kupił mi trzy kinder niespodzianki:D zawsze był takki praktyczny:D On woli kupić mi kinder niż różę:) wiem to:) wiem, że On myśli w tych kategoriach:) czekałam na tą różę tyle czasu, że teraz jej nawet nie chcę dostać. A obawiam się, że może mi ją dać na walentynki. chyba nie sprawiłoby mi to radości. Może i głupie myślenie, ale to przecież wszystko wokół mówi nam jakie mamy potrzeby. Tyle razy już widziałam chłopaków na mojej uczelni z bukietami róż dla dziewczyn. No jaka dziewczyna nie ucieszyłaby się z takiej niespodzianki?
Zaczyna denerwować mnie to, że On się wtrąca i poucza mnie podczas gotowania. Skoro taki obeznany jest, to dlaczego sam nie gotuje? dlaczego jak ja wracam z uczelni, to On nic dla mnie nie przygotuje? lenistwo? no raczej. Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby od czasu do czasu coś mi powiedział, ale On zawsze musi się wtrącić. Strzeliłam focha i mówiłam, żeby sam sobie doprawiał i złośliwie mówiłam, że przecież lepiej Mu będzie smakowało jak sam sobie przygotuje. Długo byłam cierpliwa i w końcu miarka się przebrała. Nie wiem, czy będę coś gotowała specjalnie dla Niego. Możliwe że serce mi zmięknie, ale nie chciałabym tego.
Dzisiaj też zaczęłam marzyć o bardziej aktywnym życiu. Chciałabym podróżować... Gdybym była sama, to chyba byłby z tym mniejszy problem. Bo On jakoś zapału nie ma. Zawsze jest coś ważniejszego. Zawsze jest coś nie tak... Chciałabym zagrać w paintball... i wiele innych rzeczy. Zawsze tak chciałam, ale kiedyś byłam niepełnoletnia, teraz studia... ale na wakacjach jest możliwość spełnienia jakiejś części:)
Wyszła też na jaw taka irytująca Jego wada;) związana z szukaniem;p
Tydzień temu, w niedzielę przekonywał mnie żebym to ja z Nim wróciła autobusem do domu, bo On tak bardzo chce ze mną jechać:) Niestety miałam egzaminy:) w rewanżu ja zaproponowałam, żeby On został u mnie, bo i tak siedziałabym sama w pokoju. Odmówił. Ale jak się dowiedział, że może poprawić egzamin, to został.
Na chwilę obecną jakoś tak nie zabiegam o kontakt z Nim. Przyzwyczaiłam się, że jak jestem w domu, to rzadko się do mnie odzywa. Dziwne. Na szczęście nie dotyka mnie już to.
W niedzielę byliśmy u Jego rodziny, a później pojechaliśmy do O.:)
Przez to siedzenie w domu nie mam dobrego humoru:) nudzę się cholernie i siedzę cały dzień przed laptopem.

julita 7/02/2012 19:14:38 [Powrót] Komentuj


Bardzo fajnie piszesz... wciągająco i mimo, że notka na pierwszy rzut oka zniechęca ze względu na długość, to dotrwałam do końca... mało jest takich blogowiczów, którym chce się czytać inne blogi. Wszyscy wolą jak czyta się ich twórczość... a to powinno działać w jakiś sposób w dwie strony!

Dobrze mieć ukochaną osobę... mimo wszelkich wad, sprawia że chce się żyć!!!
bez podpisu 7/02/2012 19:53:29
| http://nie.tak.i.nie.inaczej.blog4u.pl/ IP: zalogowany



Szablon wykonany przez Asię dla Szablony.Blogowicz.Info.
Zdjęcia pobrane z Foto_Decadent
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & instrukcje na bloga